WONDERday czyli co w trawie piszczy


Gdzieś tam pomiędzy wieściami, że Ridge odchodzi z „Mody na sukces” i tym kto znany tylko z tego, że jest znany na siebie założył (albo i nie), w sieci jestem też JA. I się snuję. Właściwie to nie wiem czego szukam, ale moje snucie się, mimo że nieco bezcelowe, czasami pomaga mi wynajdywać różne różności.
Ostatnio mam fazę na pieczenie – głównie ciast, chociaż inne pyszności w tym makaroniki i babeczki też czekają na swoją kolei. Jeśli chodzi o babeczki, to na widok samych zdjęć na blogu Call me cupcake można dostać ślinotoku, nie mówiąc już o tym jak mogą smakować w rzeczywistości. Przepisy stoją grzecznie w kolejce, razem z tymi ze strony Ming Makes Cupcakes.
Możliwe, że większość mojej twórczej mocy zużywam na działalność kuchenną, więc tym razem nic inspirującego w dziale rękodzieło. Z powodu niewielkiego przerobu tego co posiadam w swoim craftowym kąciku, póki co to co uzbieram tracę na rzecz uzupełniania swojej szafy i zbioru butów.
Tak więc w klimacie ubraniowo-fotograficznym (przeplatanym twórczym, jednak) blog Kerti Pahk z Estonii. Nie pamiętam jak tam trafiłam, ale mnie wciągnęło. Bo ja lubię ładne zdjęcia.
W dziale podróże – możliwe, że część z Was widziało kiedyś bloga Uli, która zdjęcia z podróży i innym mniejszych wycieczek uzupełnia też zdjęciami różnych miejscowych potraw i innych smakołyków. Weronika zamieszcza swoje spostrzeżenia z podróży do Rzymu, a Asia odkrywa Paryż z mniej przewodnikowej perspektywy. No w końcu wakacje, co nie?
Tim Walker. A raczej jego fotografie. Większość zdjęć, na które wcześniej natknęłam się w sieci pochodzi z sesji najbardziej dla niego charakterystycznych, czyli tych baśniowych i „fantastycznych”.
Dwa pierwsze zdjęcia to tylko część sesji dla brytyjskiego Vogue (grudzień 2008), stworzonej w hołdzie Roaldowi Dahl, brytyjskiemu pisarzowi, autorowi głównie kilkunastu książek dla dzieci. Pewnie każdy kojarzy „Charliego i Fabrykę Czekolady”? Przynajmniej w wersji filmowej, z Johnnym Deppem w roli lekko stukniętego Williego Wonki. To właśnie jedno z dzieł Roalda Dahla.


via pinterest


via pinterest

I pozostając dalej w fotograficznym klimacie – tym razem pinterestowe znalezisko. Jako że jestem dociekliwa znalazłam całą sesję i ku mojemu zaskoczeniu to Anja Rubik w obiektywie Grega Kadela. Ale reszta zdjęć nie powala na kolana.


via pinterest

A na koniec coś polskiego – fotografie Aleksandry Zaborowskiej. Niesamowite portrety i warta obejrzenia ostatnia sesja „This is not a wonderland” (tak pozostając w fantastycznym klimacie).

 

Si ju.
M.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: