safe and sound

Zlot naładował mi twórcze akumulatory, więc wygrzebałam swój artjournal, w którym, nie ukrywajmy, ostatnio umieszczałam coś dobre pół roku temu. Na początek wzięłam się za wyzwanie na sodaliciousowym blogu – „bezpieczeństwo”. Z racji tego, że lubię wykorzystywać w artjournalowych wpisach słowa piosenek, tym razem udało mi się odnaleźć wśród tych, których ostatnio często słucham taką, która wpisze się w temat wyzwania – „Safe and sound” Capital Cities. I dużo pochlapać farbami.

wpis

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: